LIGA NA ORLIKU W KOŁACZKOWIE – PODSUMOWANIE CZ.1

0
54

Zapraszamy do przeczytania podsumowania rozgrywek Letniej Ligi na Orliku w Kołaczkowie, które przygotował Mariusz Gomulski.

Czas na tradycyjne podsumowanie sezonu. Trochę to trwało nim informacje od wszystkich zeszły…ale ostatecznie nie ma co narzekać- jakoś się udało przed startem rozgrywek halowych. Tym razem zadaliśmy trzy pytania każdemu kapitanowi, poprosiliśmy o komentarz Piotra Jędraszaka- czyli sędziego rozrywek, który stwierdził początkowo, że nie był to porywający sezon…ale ostatecznie udzielił kilku ciekawych spostrzeżeń. Dodaliśmy też coś od siebie. Wróciliśmy do przedsezonowych rokowań. Później zestawiliśmy wszystko i poniżej macie efekty. Co ciekawe- nasze spostrzeżenia i spostrzeżenia Piotra Jędraszaka powstały oddzielnie i niezależnie… Piotr Jędraszak jest również autorem zdjęć drużynowych

Dziś podsumujemy grę zespołów z drugiej części tabeli. Sezon zaczął się pod koniec kwietnia, miał przerwę w wakacje i zakończył się w październiku. Nie nazwalibyśmy go morderczym…ale momentami był intensywny- chodzi nam o kolejki sobotnio-niedzielne. Czy to za wiele? Grać tak często? Raczej nie…chociaż miało to wpływ na zdolność zachowania frekwencji w sezonie przez niektóre zespoły.

10 PHU POL 8 punktów.

Zaczniemy to podsumowanie od największego zaskoczenia jakie naszym zdaniem pojawiło się w tym sezonie. Gałązki zawsze słynęły z nieustępliwej postawy. Mogło się dziać co chciało- mogło się wszystko walić, nie wychodzić, zawieść…ale Gałązki stawały do walki. Brakowało umiejętności?szczęścia?sędzia zawalił?coś nie wypaliło? Ale nigdy nie brakowało charakteru i żądzy walki o lepszy wynik. Rywal schodził z boiska zwycięski? No i co z tego skoro czasami fizycznie dostawał takiego łupnia, że strach było patrzeć. No i coś poszło nie tak- bo tego podstawowego pierwiastka brakło- brakło tej woli walki, ambicji i nieustępliwości… PHU miał w przeszłości doskonałe sezony- kiedy ocierał się podium i sezony beznadziejne- kiedy prawie zamykali tabele…Ale nie miał sezonu tak słabego jak teraz. Dyskwalifikacja za mecze oddane walkowerem, słabe wyniki w rundzie wstępnej…cały sezon na równi pochyłej, zakończony dyskwalifikacyjną klapą. Co będzie dalej? Na początku sezonu o PHU pisaliśmy tak: Gałazki…Gałązki bo jakoś trudno nam nawyknąć do technicznej z brzmienia nazwy PHU Pol. To zawsze będą Gałązki- ten duch nie zniknie choćby przyjął nazwę dziewczyn z jakiegoś rosyjskiego baletu. Piszemy oczywiście o tym w superlatywach. Klasycznie musimy zaznaczyć jak co wstępniak przed sezonem, że urwą punkty faworytom, są wstanie przegrać z autsajderami, jeśli LSZ Sokolniki będą wszystkich łoić po tyłkach to właśnie na PHU są wstanie stracić zęby… Dodamy jeszcze, że w pierwszych minutach będą wgniatać rywali w sztuczną murawę…ale jak ci rywale się nie dadzą to…to są wstanie wgnieść Gałązki w granulat orlika…pytanie kto na drugi dzień będzie zdolny po takim meczu się ruszyć.. Ale poważnie rzecz ujmując- PHU to poważna firma. Twarda w boju ale nie chamska… W ostatnim czasie ciekawie prezentująca się w obronie- choć wciąż z zainkasowanym dużym zestawem bramek…ale mimo wszystko w bilansie na plus… Gałązki popsują niedzielne popołudnie niejednej ekipie ligowej…

Piotr Jędraszak- PHU POL? Quo vadis drużyno? Zespół który gra w rozgrywkach od wielu lat tym razem nie był w stanie ukończyć sezonu…zdecydowanie największe rozczarowanie rozgrywek.

Mateusz Ludwiczak- Osobiście ciężko mi powiedzieć dlaczego ten sezon był taki. Nie wystąpiłem w żadnej kolejce prócz epizodu dziesięcio-minutowego na inaugurację. Sezon bardzo słaby ale to przez braki kadrowe spowodowane kontuzjami, później przyszły walkowery. Przeszkodził trochę terminarz- zwłaszcza wczesne sobotnie mecze- najpierw odpuściliśmy jeden mecz w pierwszej rundzie…a w drugiej to już się posypało. Ale to nie tak, że nie chcieliśmy- my nie mieliśmy kim grać. Nie ma się jednak co tłumaczyć bo lista zawodników była długa i tych sześciu na mecz powinno pojawić się zawsze. Konsekwencją końcówki sezonu jest to, że nie wystąpimy na halówce. Ale jeżeli uda się kilku zawodnikom wrócić do zdrowia to w przyszłości PHU lub jako Gałęzewice wystąpimy w Lidze Kołaczkowo. Poszczególnych zawodników zobaczymy jednak w innych zespołach. Jakie było największe zaskoczenie? Przyglądając się jako widz kilku spotkaniom, myślę że łatwiej niż w latach poprzednich można było pokonać LZS Sokolniki i zdobyć tytuł. Do tego frekwencja w zespołach i poziom rywalizacji w lidze dawno nie był tak niski. Ale to tylko takie moje odczucia jako kibica. Co z małym zainteresowaniem ligowymi rozgrywkami wśród kibiców? Myślę, że powodem małej ilości kibiców na meczach jest ciągłe rozgrywanie ich na orliku w Kołaczkowie. Do tego wielu mieszkańcom gminy wydaje się, że nie ma czegoś takiego jak liga piłkarska. Przykładem mógłby być turniej o Puchar Wójta organizowany w Zielińcu gdzie kibiców Fermy było dużo i stworzyli super atmosferę.

9 Ferma Szafarek Zieliniec 10 punktów

Gdzie podział się talizman Zielińca? Ów trybik i kamień filozoficzny, który tak cudownie odmienił grę zawodników Fermy? Co się stało z rewelacją ligi halowej na sztucznej murawie? Ano nic- wróciła szara rzeczywistość. A ta jest taka, że mimo momentami nieposkromionych pokładów ambicji u niektórych zawodników to jednak jako całość i zespół było w tym elemencie bardziej niż przeciętnie. No ale taka karma widocznie Zielińca- spoczywać w sportowym maraźmie i czekać na dotyk geniuszu, który odmieni kartę losu. Byłoby ostatnie miejsce- gdyby nie dyskwalifikacja dla PHU. Do tego wpadło kilka remisów- no a jeśli remisy to przy odrobinie szczęścia mogły być komplety… Zieliniec to najczęściej remisująca ekipa minionego sezonu…ale to niewiele zmienia- chluby jakoś z tego powodu czuć nie będą. Tak samo jak z masakrycznej ilości straconych bramek. W przedsezonowym wpisie o Fermie napisaliśmy: Spektakularny powrót z niebytu…tak można by pisać i myśleć o Fermie Szafarek z Zielińca. Po kilku sezonach zbierania naprawdę zaskakujących batów od rywali…nagle, bez zapowiedzi Zieliniec odradza się jak feniks z popiołów. Wydarzenia z hali wzbudziły uznanie i pokazały, że Fermie brakowało jednego trybiku, który spowodował, że maszyna znów zaczęła spektakularnie działać. Nagle okazało się- (że pozostaniemy przy motoryzacyjnym porównaniu) iż należało przestawić zapłon a w Zieliniec zmieni się ponownie w torpedę. Zimowe miesiące rozbudziły apetyty…i nadzieja, że wiosna będzie jeszcze lepsza nie jest wcale taka płonna. Ferma ma coś do udowodnienia samej sobie…mianowicie, że zamykanie tabeli przez ostatnie lata można wymazać z pamięci tylko sukcesami.

Piotr Jędraszak- Nie idzie Fermie nigdy w rozgrywkach na orliku. Zawsze wtedy dołują…ale na pocieszenie można im powiedzieć, że sezon halowy już tuż tuż i powinno iść im lepiej.

Marcin Juszczak- Krótko powiem, że wszystko poszło nie tak…ludzie i przede wszystkim zaangażowanie. Co Cię najbardziej zaskoczyło? Jak dla mnie, największe zaskoczenie to Dawka Mocy. Pokazali się chłopacy z dobrej strony. A dlaczego nie mamy kibiców na lidze? Trudno stwierdzić.

8 LZS Gorazdowo 12 punktów

Ech…ile to dekad upłynęło od czasów kiedy Gorazdowo rozdawało karty w lidze? Tak- były takie czasy- kiedy przed meczem z Gorazdowem trzeba sobie było zadać pytanie ile bramek straci ich przeciwnik. Teraz grają tu pewnie synowie tamtych zawodników- i indywidualnie momentami ciekawie nawet to wychodzi…Całościwo jednak- fajnie, że nie skończyli na ostatnim miejscu…bo trudno byłoby wymagać czegoś innego od beniaminka. A tak? Sprawa wydaje się rozwojowa i może dalej będzie lepiej? Jak każdej młodej drużynie- Gorazdowu brakuje myśli przewodniej, jakiegoś pomysłu realizowanego z konsekwencją maniaka…czegoś w co mogliby wierzyć, że wreszcie wypali. Na początku sezonu pisaliśmy o nich tak: Po kilku sezonach do walki o ligowe punkty wracają chłopaki z LZS Gorazdowa. Jak może niektórzy pamiętają…kiedyś Gorazdowo miało zawodników, którzy na boisku rozstawiali wszystkich po kątach. Naprawdę mocna ekipa z tej miejscowości wygrywała wszystko w cuglach…ale to było lata temu… W nieco mniej odległych czasach- co pewnie pamiętają już wszyscy- Gorazdowo grało z zmiennym szczęściem. Młodzież miała wielkie trudności by dorównać osiągami swoim poprzednikom…albo inaczej- miała trudności by prezentować się dobrze. Pytanie co teraz? Przed laty wróżyliśmy, że gdzieś ta ich konsekwencja, to obycie ligowe zacznie przynosić efekty…ale Gorazdowo pojawiało się i znikało z ligowej stawki robiąc sobie często przerwy po łomocie. Teraz zalicza znów powrót. W składzie kilku chłopaków, którzy przerwy od piłki nie robili sobie nigdy, kilka nowych postaci- no i wielka niewiadoma…jak to wszystko wypali?

Piotr Jędraszak- Młoda drużyna stawiająca pierwsze kroki..a właściwie nie drużyna tylko zlepek indywidualności, gdzie każdy chce się pokazać…ale jak to w życiu bywa, kiedy za bardzo się chce, to czasami nie wychodzi. Dysponują solidnym bramkarzem. I szkoda, że mają przerwę w grze przed nowym sezonem- bo to na pewno im się nie przysłuży.

Michał Reliński- W własnym wykonaniu sezon oceniamy średnio. Słowiański zapał przed rozgrywkami, których jak wyszło zdał się na nic. Mogę jedynie wyróżnić kilku chłopaków , którzy solidnie z tygodnia na tydzień przyjeżdżali na mecze i dawali z siebie 200% Największe zaskoczenie ostatnich miesięcy? Postawa chłopaków z Budziłowa była największym zaskoczeniem. Pamiętam tą drużynę jako przeciętniaka, ale w tym sezonie pokazali, że mogą walczyć o podium i trzeba się z nimi liczyć. Również chciałbym pochwalić naszych boiskowych dżentelmenów- czyli chłopaków z FC Sokolniki. Ci panowie pokazali, że w piłce nożnej liczy się charakter, czysta sportowa walka i że bariera wiekowa dla nich nie istnieje.. Moim zdaniem świetny wzorzec dla młodych zawodników. Dlaczego na mecze przychodzi mało kibiców? Sądzę, że przyczyną małego zainteresowania publiczności jest to, że mecze ligowe rozgrywane są na orliku. Gdybyśmy wrócili do rozgrywek, które odbywały się co tydzień na innym boisku, myślę że większa publiczność by się zbierała by dopingować swoje drużyny.

7 KP Bieganowo 21 punktów

Oj jak bardzo Bieganowo grało w kratkę w zakończonym sezonie. Jak bardzo zaskakiwało- minimalnie przegrywając kilka spotkań…ale też jak bardzo zaskakiwało ponosząc kilka spektakularnych porażek. KP brakuje jednego zawodnika- kogoś kto zepnie ten zespół i może nawet uczyni go prawie kompletnym? Przesada? Może…ale gdyby z takiego Budziłowa wyciągnąć Jakuba Graczyka i dać mu pokierować grą Bieganowa? Albo Tomka Majchrzaka przenieść z LZSu? To Bieganowo mogłoby wyszarpywać punkt za punktem w każdym spotkaniu…A tak? Porażka z Gorazdowem..by w rewanżu w tym samym stosunku z przeciwnikiem zwyciężyć. Bieganowo na początku sezonu?: Bracia Ziętek w KP Bieganowo delikatnie przeformowali zespół. Oczywiście trzon pozostał- ale pojawiły się nowe elementy. Czy jest to wzmocnienie, uzupełnienie czy tylko skład z łapanki- to się okaże za jakiś czas. Ale po przeciętnie udanym powrocie do ligowej rzeczywistości na hali- Bieganowo idzie za ciosem…i chyba mamy prawo wierzyć, że wyciągnięte wnioski jakoś zaowocują na orliku. Podstawowe zostaje zawsze pytanie o motywację….bo z tym KP wydawało się mieć ostatnio kłopoty. W meczach w których byli bardzo zmotywowani rywale mieli z nimi masakryczne kłopoty…potrafili jednak wyjść totalnie rozbici na ligowy parkiet…ile z tej postawy przeniesie się na drastycznie inną rzeczywistość orlika- to się okaże. W historii zespołów z Bieganowa…zwłaszcza tej najnowszej- sezony letnie nie należały do specjalnie udanych.

Piotr Jędraszak- Bieganowo stoi w miejscu. Kilka zrywów, przebłysków nie zmienia faktu, że jednak cały czas czegoś brakuje… Może lidera z prawdziwego zdarzenia? Który pociągnąłby zespół w trudnych momentach meczu?

Patryk Ziętek- Dla KP ten sezon nie był zbyt udany. Już na początku przytrafiły się kontuzje i graliśmy cały czas w kratkę. Niestety w wielu meczach nie potrafiliśmy utrzymać korzystnego wyniku do końca. Największe zaskoczenie? Największym zaskoczeniem były w tym sezonie walkowery oddane przez Gałęzewice. Szkoda, że nie udało im się dograć do końca. W KP pozytywnie zaskoczył Rafał Fimiak, który bronił w kilku meczach znakomicie i Mateusz Izydorek, który walczył o króla strzelców. Dlaczego trybuny są generalnie puste? To jest trudne pytanie ale myślę, że zawsze latem było mniejsze zainteresowanie. Trzeba też pamiętać, że gramy tylko w Kołaczkowie. Kiedyś gdy mecze były co kolejkę w innej miejscowości, więcej osób oglądało mecze. Takie mam odczucie. Myślę, że to dobry temat na zebranie ligowe- co zrobić by tą publiczność przyciągnąć…i co organizatorzy na to?

6 Dawka Mocy 26 punktów

Chłopaki z Kaczanowa osiągnęli połowę tabeli. Po osiem zwycięstw i porażek plus dwa remisy minimalnie za FC. Jak na nasze obserwacje- a widzieliśmy ich dwa/trzy mecze- to mogli pokusić się o lepszy wynik. Gra układała się Dawce w zależności od dysponowanego składu i kiedy był on z tych lepszych to nawet przy porażkach, potrafili prezentować się ciekawie. Dawka to również jeden z niewielu zespołów który żył całym spotkaniem, w przeciwieństwie do innych ekip z których niektóre przyjeżdżały odwalić pańszczyznę. Dawka Mocy na początku sezonu?: Gdyby kiedyś pokusić się o zestawienie oryginalnych lub ciekawych w swym wymiarze nazw zespołów to…Dawka Mocy znalazłaby się naprawdę wysoko w kategorii „enigmatycznie”. Przyzwyczajeni do kojarzenia zespołu z nazwą miejscowości- możemy czuć się nieco zagubieni tym skąd pochodzi wspomniana ekipa. Ale…po wnikliwym dziennikarskim śledztwie, oraz prowokacji kontrolowanej- zdołaliśmy ustalić iż mamy do czynienia z mieszanką znanych chłopaków z Kaczanowa. Występujący w sezonie zimowym na hali- z dwóch ekip stworzyli jedną…plus pewnie ją wzmocnili…może być więc ciekawie- tym bardziej, że pamiętać należy te momenty w których zespoły z Kaczanowa zaskakiwały- a więc po pierwsze dobre umiejętności indywidualne niektórych zawodników i ciekawe wrażenie jakie po sobie potrafiło zostawić Kaczanowo…nawet po przegranym spotkaniu. Więc…może być nieco mocy w Dawce…

Piotr Jędraszak- Drużyna z Kaczanowa oczyściła swój skład z zadymiarzy, wzmocniła kadrę i przełożyło się to na spory progres w tabeli. Zobaczymy jak im pójdzie dalej…w kolejnych sezonach.

Sebastian Szymański- Sezon uważamy za udany. Środek tabeli, to póki co nasz szczyt możliwości. Chociaż parę przegranych (np. z Gorazdowem) dałoby nam jedno miejsce wyżej. Co Was zadziwiło? Zaskoczyła postawa PHU…zdecydowanie. W zeszłym sezonie potrafili mieć po dwa składy na mecz…a w tym oddali sezon walkowerem. Dlaczego liga nie przyciąga tłumów? Małe zainteresowanie publiczności ma prawdopodobnie przyczynę w zmianach pokoleniowych. W momencie kiedy rodzice zaczną przychodzić na mecze, wszystko może się zmienić.

Opracował Mariusz Gomulski

 


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here