HISTORYCZNE ZWYCIĘSTWO TARGOWEJ GÓRKI W LIDZE HALOWEJ W KOŁACZKOWIE

0
119

W III kolejce zmierzyły się dwie drużyny debiutujące w rozgrywkach w Gminie Kołaczkowie. W pojedynku beniaminków Targowa Górka okazała się lepsza od Blue Wariatos.

24 listopada została rozegrana III kolejka Ligi Halowej w Kołaczkowie. W pierwszym meczu obrońca tytułu – TW Kołaczkowo zmierzył się z LZS Zieliniec. Już przed meczem można się było spodziewać, że nie będzie to łatwa przeprawa dla mistrzów z poprzedniego sezonu. W kadrze Zielińca na ten mecz można było zobaczyć dwójkę ofensywnych piłkarzy grających na boiskach trawiastych w Warcie Pyzdry – Bartłomieja Sodkiewicza i Łukasza Mocha oraz najlepszą „strzelbę” Zielińca – Bartosza Ratajczaka. TW nie miało zbyt szerokiej ławki rezerwowych, do tego na pozycji bramkarza musiał zameldować się ich kapitan – Marek Gomulski. To zapowiadało ciekawy i wyrównany pojedynek. I tak było w rzeczywistości. Pierwszą bramkę w meczu strzelił Krzysztof Kubisiak. Chwilę później Zieliniec wyrównał po bramce Martina Rojka. I tak wyglądała cała pierwsza połowa, co TW strzeliło bramkę, to Zieliniec gonił wynik. Ostatecznie TW schodziło na przerwę prowadząc minimalnie 4 : 3. Druga połowa to skomasowane ataki Zielińca, by doprowadzić do wyrównania. W ofensywie szalał Sodkiewicz, strzelał praktycznie z każdej pozycji, ale jego strzały były blokowane przez obrońców TW albo ich bramkarza. W końcówce drugiej połowy do głosu doszli zawodnicy TW. Dwie bramki strzelił Mateusz Szuba, czym przypieczętował zwycięstwo nad Zielińcem.

Drugi mecz to pojedynek dwóch beniaminków w lidze – Blue Wariatos oraz Targowej Górki. Mecz od początku lepiej ułożył się dla tych drugich. Już w 1 minucie bramkę dla Targowej Górki zdobył Paweł Chlebowski. Przewaga Targowej była spora, dopiero przy stanie 5 : 0 pięknym strzałem z dystansu popisał się Mariusz Sokowicz, zaliczając pierwsze trafienie dla Blue Wariatos. Targowa Górka jednak już do końca strzelała częściej od Blue Wariatos i odniosła pierwsze historyczne zwycięstwo w Lidze Halowej w Kołaczkowie.

Trzecie spotkanie można było określić hitem kolejki, bowiem zmierzyły się w nim dwie niepokonane do tej pory drużyny LZS Sokolniki i Budziłowo. Początek spotkania to „piłkarskie szachy” żadna z drużyn nie chciała się otworzyć i bardziej czekała co zrobi przeciwnik, licząc na jakiś błąd i szybkie wyprowadzenie kontry. Obie drużyny miały kilka okazji do zdobycia gola, lecz przez pierwsze 12 minut utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero trafienie Marcina Tarczewskiego otworzyło wynik spotkania. Chwilę później Szymon Markiewicz strzelił mocno, do tego piłka odbiła się jeszcze od nogi obrońcy Budziłowa, czym całkowicie zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. Dobrą grę w końcówce I połowy piłkarze z Sokolnik udokumentowali jeszcze jednym trafieniem Radosława Szefera i na przerwę schodzili z wynikiem 3 : 0. Taki wynik nieco podłamał zawodników Budziłowa, przez co nie mieli za bardzo koncepcji jak pokonać LZS Sokolniki, do tego jeszcze zaczęli kłócić się między sobą. Problemy Budziłowa skrzętnie wykorzystywali piłkarze Sokolnik strzelając kolejne bramki. Dopiero przy stanie 6 : 0 Łukasz Sieczkarek strzelił pierwszą bramkę dla Budziłowa. To pierwsze trafienie okazało się też ostatnim i LZS Sokolniki pewnie pokonał Budziłowo 6 : 1.

Czwarte spotkanie Spółki Bieganowo z Manhattan Team było ciekawe tylko do pierwszej bramki dla Spółki. Potem zawodnicy z Bieganowa stopniowo powiększali swój dorobek bramkowy i wygrali mecz 10 : 3.

Tekst: Piotr Jędraszak