FAWORYCI WYGRYWAJĄ W XIII KOLEJCE LIGI HALOWEJ W KOŁACZKOWIE

0
87

W niedzielę 9 lutego rozegrano XIII kolejkę Ligi Halowej w Kołaczkowie. Punkty zdobywały wyżej notowane drużyny, ale emocji nie zabrakło, szczególnie w meczu TW Kołaczkowo – Spółka Bieganowo.

Na początek rozegrano mecz outsiderów Blue Wariatos – Manhattan Team. Spotkanie lepiej rozpoczęli zawodnicy Blue Wariatos. Zmarnowali oni jednak kilka świetnych okazji, m.in. rzut karny. Potem jednak Niebiescy Wariaci trzykrotnie pokonali bramkarza Manhattan Team i grali coraz pewniej. Manhattan stać było w I połowie tylko na bramkę honorową. Obraz gry w drugiej połowie się nie zmienił. Blue Wariatos kontrolowali przebieg spotkania, a Manhattan Team ograniczał się jedynie do pojedynczych zrywów. Ostatecznie Blue Wariatos wygrywają pewnie 7 : 2.

Pojedynek Budziłowa z Oldboys zaczął się od szybko zdobytej bramki przez Łukasza Sieczkarka – najlepszego strzelca Budziłowa. Budziłowo cały czas przeważało, ale nie potrafiło strzelić kolejnej bramki. Oldboys co jakiś czas się odgryzał, ale czujny był bramkarz Budziłowa. Dopiero pod koniec I połowy Łukasz Sieczkarek dał o sobie znać ponownie i strzelił kolejne dwie bramki. Do przerwy Budziłowo prowadziło 3 : 0. Na początku drugiej połowy „Sieka” zaliczył kolejne trafienie. Z każdą minutą Budziłowo skutecznie odbierało zawodnikom Oldboys chęć do gry, a ich akcje rozgrywane na pełnym luzie były coraz bardziej efektowne. Budzłowo ostatecznie rozgromiło Oldboys aż 9 : 0.

Trzeci mecz to zdecydowanie najciekawsze i najbardziej emocjonujące spotkanie tej kolejki. Lider i obrońca mistrzowskiego tytułu – TW Kołaczkowo zmierzył się ze Spółką Bieganowo. Wynik meczu otworzył Dominik Szymański wykorzystując rzut karny przyznany za zagranie ręką obrońcy Spółki Bieganowo. TW długo nie cieszyło się z prowadzenia. Wyrównał Brajan Wojciechowicz, który pokonał strzegącego bramki TW Arkadiusza Wojciechowicza, czyli swojego ojca. Jak widać oprócz ciekawego meczu dwóch drużyn mieliśmy także rodzinny pojedynek. Do końca pierwszej połowy trwała ostra wymiana ciosów, która zakończyła się wynikiem 3 : 3 co gwarantowało jeszcze większe emocje w drugiej połowie. Zaczęła się ona od bramki dla Spółki. Potem piłkarze tej drużyny mieli jeszcze kilka wyśmienitych okazji, ale albo pudłowali albo na wysokości zadania stawał Wojciechowicz- senior. TW wolno się rozkręcało, pomału dawało się faulować zawodnikom Spółki. Za sprawą kapitana drużyny – Marka Gomulskiego TW wyrównało. Później Spółka miała kilka świetnych okazji, ale bramka TW była jak zaczarowana. Na domiar złego z powodu kontuzji boisko musiał opuścić bramkarz Spółki. Na minutę przed końcem Spółka fauluje po raz 6, co oznacza przedłużony rzut karny. Do piłki podchodzi Dominik Szymański i strzela bramkę, jak się okazuje zwycięską dla TW. W tym meczu Spółka Bieganowo zaprezentowała się bardzo dobrze, grali ambitnie, widowiskowo, a do zwycięstwa zabrakło jej bardzo niewiele. Gdyby do każdego spotkania zawodnicy Spółki podchodzili, jak do tego meczu, ich miejsce w tabeli było by znacznie wyższe. A TW niczym kiedyś Niemcy na mistrzostwach. „Piłka nożna to taki sport, w którym grają dwie drużyny, a na koniec i tak zawsze wygrywają Niemcy”- było popularne kiedyś takie piłkarskie przysłowie. Parafrazując powiedzenie do lokalnych kołaczkowskich warunków „TW Kołaczkowo gra bardzo wyrównane pojedynki z rywalami, a i tak zawsze na końcu strzela jedną bramkę więcej.”

Na zakończenie Targowa Górka przejechała się niczym walec drogowy po Zielińcu. Grający bez zmian Zieliniec stosował taktykę 3 obrońców i wysunięty napastnik Bartosz Ratajczak. I do 15 minuty I połowy ta taktyka była skuteczna, gdyż wynik na tablicy był remisowy 2 : 2. Potem jednak 15 kolejnych bramek strzelili zawodnicy Targowej Górki. Poziom zniechęcenia, złości i flustracji w zawodnikach Zielińca był tak duży, że nie wiemy czy po meczu w ich szatni nie doszło do rękoczynów. Targowa Górka po tym meczu wskoczyła na podium w ligowej tabeli i patrząc na ich formę nie będzie zaskoczenia jak zostanie tam do końca rozgrywek.

Tekst: Piotr Jędraszak