„OKIEM KALOSZA” – PODSUMOWANIE LIGI HALOWEJ W KOŁACZKOWIE SEZON 2015/16.

0
300

Sezon halowy się zakończył, a więc czas na małe podsumowanie tego co się działo podczas rozgrywek „Okiem kalosza”.

Natłok innych ważnych spraw i obowiązków sprawia, że felieton „Okiem kalosza” nie ukazuje się regularnie co kolejkę, jak miało to miejsce jakiś czas temu. Dla mnie osobiście szkoda, bo była to dla mnie ciekawa forma dialogu, a może bardziej monologu pomiędzy mną, a zawodnikami, a także swoiste „katharsis” dla mnie po rozegranej kolejce. Cóż dawne czasy raczej nie powrócą, zatem zapraszam czytelników do podsumowanie tego, co moim zdaniem było najważniejsze w minionym sezonie.

Zacznę może od podsumowanie każdej z drużyn występujących w lidze. Najważniejsze w tym wszystkim to zabawa, jednak rywalizacja ma jak widać spore znaczenie. Kilka zdań o każdej z drużyn, no i najważniejsze to gratulacje dla wszystkich za wytrwałość i dotarcie do końca rozgrywek. Opisy są z przymróżeniem oka i tak też należy je traktować.

  1. Zieliniec Szafarek

Z mistrzowskiej sprzed dwóch lat Ery-Plast Zieliniec nie zostało już śladu. Inna nazwa, nowe stroje zakupione w trakcie rozgrywek, nie ma też już zawodników, którzy stanowili o sile tej drużyny w ubiegłych sezonach. Czy więc nazwa Era-Plast odeszła w niepamięć, a wraz z nią i sukcesy drużyny? A może po prostu należy traktować drużynę Zielinie Szafarek jako zupełnie inny zespół nie mający nic wspólnego z Erą? Tak czy owak era dominacji Zielińca się skończyła i trudno przewidywać kiedy powróci. Promykiem nadziei na lepsze czasy może być ściągnięcie do drużyny bramkarza – Pawła Działaka – jak dla mnie bezsprzecznie najlepszego fachowca na tej pozycji w tym sezonie. A może to był zamierzony cel zawodników z Zielińca – by Paweł mógł się sprawdzić i wszyscy mogli podziwiać jego kunszt bramkarski?

  1. Team Krzywa Góra

Beniaminek rozgrywek, który pierwsze mecze był chłopcem do bicia, by potem się rozkrecić i w kilku meczach sporo namieszać. Do dziś pewnie zawodnicy tej drużyny wspominają zwycięski bój z Zielińcem, kiedy grali bez zmienników przegrywali do przerwy 0 : 3, a mimo to wygrali 4 : 3. Jak dla mnie był to jeden z ciekawszych meczów tego sezonu. No i uścisk dłoni Pani Wójt po wygranym meczu – bezcenne…. Czy zawodnicy z Krzywej Góry przejdą taką samą drogę jaką przeszedł – Pro-Team vel. For-Link Kołaczkowo, od outsaidera do mistrza? Przekonamy się za kilka sezonów…

  1. Budziłowo

„Robin Hood” tegorocznych rozgrywek. Oddawali punkty biednym (patrz: niżej w tabeli), a zabierali bogatym (patrz: mistrz i wicemistrz). Najbardziej nieprzewidywalna drużyna w lidze. Skład nieco wymieniony w porównaniu do ubiegłych lat, ale trzon kadry pozostał niezmieniony. Forma jednak mało stabilna i naprawdę nie wiadomo od czego uzależniona. Może zawodnicy tej drużyny znają przyczynę takiego wahania, bo ja nawet diognozy nie potrafię postawić….

  1. Sokół Sokolniki

Byli najbliżej nokautu i karnego wycofania z rozgrywek. Wstali z kolan, dokończyli rozgrywki i za to im chwała. Jednak by osiągnać coś więcej zawodnicy tej drużyny muszą sobie odpowiedzieć na życiowy dylemat niczym szekspirowskie „Być czy nie być”. Parafrazujac Szekspira, „Pić czy nie pić? Oto jest pytanie?”

  1. Stal-Pol Kaczanowo

Kolejny „Robin Hood” rozgrywek. Pokonali obrońcę tytułu – Oldboys i przegrali z ostatnią drużyną ligi – Zielińcem. Tutaj jednak diagnoza takiego wahania formy wydaje mi się dość oczywista. Wszystko zależy od składu w jakim Kaczanowo przyjedzie na mecz. Będzie mocny – „Ooo mogę wszystko” , będzie słaby – „Mniej niż zero”. A więc zawodnicy robiący różnicę są „Lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok”.

  1. FC Grabowo Królewskie

Kolejny beniaminek, choć patrząc na skład to zawodnicy tej drużyny już jakby mniej „beniaminkowaci”. Mieszanka rutyny i młodości, ojca i syna na razie starczyła na środek tabeli. Czy będzie coś więcej w przyszłości? Czas pokaże…

  1. K&L Gałęzewice

Wielokrotnie podczas felietonów „Okiem kalosza” pisałem, że Gałęzewice nie potrafią grać na hali. I przez większość sezonu tak było. Raz wygrywali, raz przegrywali, sezon jak zawsze. Końcówka jednak należała do nich, wygrane kilka razy z rzędu i do pełni szczęścia zabrakło tylko pokonania Oldboys w przedostatniej kolejce. Każda drużyna wie, że grając z Gałęzewicami trzeba uzbroić się w ochraniacze, bo „Gałązki” nigdy nie odpuszczają. Zawodnicy tej drużyny nie kalkulują i zdarzyło się, że podczas jednej połowy mieli na koncie aż 8 fauli. Może więc warto urządzić trening swojemu bramkarzowi, by miał lepszą skuteczność w obronie przedłużonych rzutów karnych?

  1. FC Sokolniki

Ubiegłoroczny wicemistrz poza podium… Czy to niespodzianka? Jak dla mnie niespodzianką było drugie miejsce w zeszlym sezonie, ale to pewnie dlatego, że kilka czołowych ekip się wycofało i z tego rozpadu FC Sokolniki skorzystały i zajęły wysoką lokatę. Teraz mimo czwartej lokaty strata do podium była spora (12 punktów). O grze tej drużyny stanowią dwaj piłkarze – Patryk Krzyżanowski – najlepszy strzelec ligi oraz Szymon Hejna – najlepszy asystent. Jeśli któryś z tej dwójkim ma słabszy dzień albo nie daj Boże go nie ma, to całą koncepcję gry tej drużyny trafia szlag.

  1. TW Kołaczkowo

Starzy mistrzowie postanowili się zebrać do kupy i ponownie powalczyć. Sił i umiejętności starczyło na zajęcie trzeciego miejsca. Czy to dobre miejsce? Nie wiem jakie cele zakładała sobie ta ekipa preed sezonem. Zresztą na pewno Mariusz bardziej dokładnie i „od kuchni” przedstawi podsumowanie osiagnięć tej drużyny na stronie TW. Jak dla mnie zabrakło jakiejś iskry albo zawodnika „robiącego różnicę” jakim kiedyś był Tomek Kubiak, by ta drużyna powalczyła o coś więcej niż trzecie miejsce.

  1. Oldboys

Obrońcy tytułu mistrzowskiego tym razem na drugim miejscu. Co o tym zadecydowało? Przecież dwa razy pokonali For-Link Kołaczkowo? Przy obecnym systemie rozgrywek, czyli grze mecz i rewanż „każdy z każdym” każdy pojedynek jest tylko i aż o 3 punkty. Oldboys zdarzyło się kilka niespodziewanych wpadek, mieli chwilową zapaść w styczniu – porażki z Grabowem i FC Sokolniki i Kaczanowem sprawiły, że strata do lidera jest zbyt duża. W przegranych meczach okazało się, że Oldboys bez „młodzieży” nie jest już taki mocny i nie do pokonania. Finisz był imponujący kilka zwycięstw pod rząd, ale For-Link wytrzymał ciśnienie i on jest mistrzem.

  1. For-Link Kołaczkowo

Kto obstawiał przed sezonem, że to For-Link będzie mistrzem? Byli w ogóle tacy? Ok grali fajną ciekawą piłkę, ale dobre mecze przeplatali słabymi… Ot taka uroda młodzieży. Aż tu nagle pach wygrywają wszystko! Co prawda zdarzyły się i remisy i porażki (w tym dwie z Oldboys), ale w przekroju całego sezonu to oni prowadzili i rozdawali karty. Co złożyło się na ten sukces? Na pewno dobra organizacja zespołu – tutaj ogromny wkład w to miał na pewno kapitan Patryk Jakubowski. Na każdy mecz był żelazny trzon druzyny, który stanowił o jej sile. W ogóle brak było w tej ekipie słabych punktów. Każdy to zajmuje się kierowaniem drużyny wie, że nie jest to łatwe. Nieraz trzeba kogoś zmotywować, żeby przyszedł, przypomnieć że jest mecz, albo po prostu obudzić i wyciągnąć z łóżka. Patrykowi się to udawało i dzięki temu drużyna osiągnęła niebywały sukces. Wiadomo ojców tego zwycięstwa jest wielu i każdemu należy się pochwała. Jestem ciekawy jak teraz będzie sobie radził nowy mistrz w kolejnych rozgrywkach?

Plusy i minusy tegorocznego sezonu

Plusy

  • Drużyny grały do końca

Dwa sezonu temu wycofanie się drużyn z rozgrywek było plagą i mocno namieszało w terminarzu i przez to popsuło rywalizację. W tym było zdecydowanie lepiej. Odnotowano tylko jeden, i co ciekawe obustronny walkower. Reszta meczów odbyła się w zasadzie bez większych przeszkód. I za to Wam chwała piłkarze!

  • Derby Kołaczkowa

Wydarzenie na facebooku, oprawa medialna, zainteresowanie kibiców, emocjonujące widowisko piłkarskie. To wszystko było podczas derbów Kołaczkowa: For-Link vs. TW. Nie były to mecze decydujące o mistrzowskim tytule, ale na pewno bardzo ważne dla układu tabeli. No i dla prestiżu. Po pierwszym meczu Kołaczkowo było przecież niebiesko-czarne….

  • Gra fair play

Jak wszyscy wiedzą gra w piłkę w Kołaczkowie trwa na okrągło. Non stop coś się dzieje. Przez to można powiedzieć, że w rozgrywkach panuje niemal rodzinna atmosfera. Troszkę się może zapędziłem, ale wiadomo, że nawet w rodzinie zdarzają się czarne owce, konflikty i ciche dni. W każdym bądź razie sędziując mecze związkowe, tam bardzo rzadko ktoś się przyzna, że wybił piłkę, że to on ostatni dotknął, więcej jest cwanictwa, chęci wygrania za wszelką cenę. W rozgrywkach w Kołaczkowie jest inaczej, nie raz zdarzało się że ktoś się przyznał, że wybił, że aut należy się przeciwnikom, że piłka wyszła. Sędzia jest sam, nie jest w stanie wszystkiego widzieć, nie da się po prostu. A lepiej być w porządku i mieć czyste sumienie, niż wygrać przez czyiś błąd, czy też niedopatrzenie…

Fifa chce wprowadzić tzw. „zieloną kartkę”. Miała by to być kartka pokazana na zagranie „fair play”. Nie wiązały by się z nią żadne bonusy, czy też kary po prostu taka symboliczna nagroda widoczna dla wszystkich. Wszystko to jest na razie w fazie projektu, ale przyznacie, że to dość ciekawy temat… Jeśli „zielona kartka” była by wprowadzona w rozgrywkach w Kołaczkowie, to jak dla mnie najbardziej podczas całego sezonu zasłużył na nią Szymon Łuczyk. Podczas rewanżowego meczu For-Link – TW, gdzie wynik non stop oscylował w okolicach remisu z mojej perspektywy Szymon był faulowany, odgwizdałem faul i to byłby już czwarty faul dla przeciwników. I gdy już chciałem ustawiać mur Szymon podchodzi do mnie i mówi, że tam nie było faulu, że było czysto. Skoro sam poszkodowany tak twierdził, nie pozostało mi nie innego jak wycofać się ze swojej decyji i grę wznowić rzutem sędziowskim. Ewidentna „zielona kartka” nieprawdaż?

Minusy

  • Brak oficjalnego zakończenia po ostatniej kolejce

Zawsze po ostatniej kolejce, po ostatnim gwizdku miało miejsce oficjalne zakończenie rozgrywek, wręczenie pucharów, nagród itp. A w tym roku nic… Zakończenie przesunięte na bliżej nieokreślony termin. Nie znam oficjalnych, czy też nieoficjalnych powodów takiej decyzji, ale moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie. Ile osób przyjdzie na takie zakończenie w innym terminie? Czy w ogóle ktoś przyjdzie? Po co z tym wszystkim czekać?

  • Kontuzje

Sport to zdrowie. Tak głosi przysłowie. Jak wiemy czasem niestety jest zupełnie odwrotnie. Ten sezon obfitował niestety w kilka poważnych kontuzji. Złamania palca podczas meczu doznał bramkarz Budziłowa Szymon Mazurkiewicz. Co ciekawe „sprawcą” tej kontuzji był jego kolega z drużyny. W tym sezonie doszło także do kilku groźnych kontuzji kolana. Wszystkim kontuzjowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko.

To tyle w temacie, teraz wychodzimy na powietrze, a kolejny sezon halowy już niedługo, bo w październiku być może na nowym parkiecie…

Tekst: Piotr Jedraszak

Zdjęcie: www.ligakolaczkowo.futbolowo.pl