LIGA HALOWA W KOŁACZKOWIE SEZON 2017/18 – PODSUMOWANIE

0
208

Zapraszamy do przeczytania podsumowania sezonu 2017/18 Halowej Ligi Piłki Nożnej w Kołaczkowie. Autorem tekstu jest Mariusz Gomulski.

Najtrudniejsze w podsumowaniu jest napisanie tego co miało kluczowe znaczenie dla tego co wyszło na koniec sezonu. Czasami ten kluczowy moment zależy od tego kto patrzy…no to teraz spojrzeliśmy w kilkanaście osób.

Wszystkim kapitanom zadaliśmy pięć identycznych pytań: 1. jak oceniacie zakończony sezon z punktu widzenia własnej drużyny? 2. jaki zespół wasz zaskoczył? 3. jaki zespół w tym sezonie zawiódł? 4. co jest największym atutem a co największą słabością ligi w Kołaczkowie? 5. jakie zmiany proponujecie? Pytania 4 i 5 potraktowaliśmy anonimowo…i tak je tu przedstawimy.

Sezon 2017/18 przebiegł ekspresowo. Zawodnicy przyzwyczajeni momentami do dwóch kolejek ligowych w weekend, nagle z nastaniem marca stwierdzili, że już po wszystkim. W międzyczasie przeleciał nawet „Boryna” tak, że było naprawdę dużo spotkań skumulowanych w relatywnie krótkim czasie. Jeśli jednak jeszcze jakaś drużyna walczyła na innym froncie (a już na bank robili to zawodnicy z niemal każdej ekipy) to można stwierdzić, że było intensywnie i gęsto…jednym to pewnie służyło…innym szkodziło albo nie robiło różnicy. Teraz pytanie- czy sezon rozciągnąć w czasie czy raczej zostawić jak jest? Ile osób…tyle propozycji.

11. OSP Kaczanowo – 1 zwycięstwo, 4 remisy, 15 porażek, 51 bramek strzelonych, 228 straconych

Premierowy sezon młodych chłopaków spoza Gminy Kołaczkowo zaczął się przegranymi derbami. Może przesada twierdzić, że to spotkanie ustawiło wszystko co działo się później…ale jakiś prognostyk to był. Dla usprawiedliwienia można powiedzieć, że w rewanżu wyciągnęli już remis. Od wszystkich wyraźnie odstawali taktycznie ale ambicją dorównywali większość. Jeśli idzie o umiejętności indywidualne to wszystko było w jak najlepszym porządku…gdyby potrafili podporządkować te umiejętności pod potrzeby zespołu byłoby jeszcze lepiej. Za sukces na bank trzeba zapisać po ich stronie pokonanie Oldboya. Pokonać nie tak dawnego mistrza ligi nie jest łatwo- nawet jeśli to nie był żaden tam udany jego sezon. OSP odniosło również w lidze najwięcej remisów…pamiętając, że każdy remis mógł być przy odrobinie szczęścia zwycięstwem…to pozwala snuć różne przypuszczenia.. Liga w Kołaczkowie wydaje się dla OSP wymarzona na start- jeśli się tutaj „otrzaskają” to może być naprawdę naprawdę ale to naprawdę ciekawie.

Sebastian Szymański (OSP Kaczanowo)- To był słaby sezon w naszym wykonaniu. Prawie same porażki.

Wojciech Majchrzak (Oldboy)- Oba zespoły z Kaczanowa zawiodły najbardziej.

10.Kaczanowo– 2 zwycięstwa, 1 remis, 17 porażek, 55 bramek strzelonych, 152 bramki stracone,

Mimo relaksacyjnego podejścia zespołu do niedzielnej gry- zadowolenia z wyniku nie widać. Zwycięstwa mało ambitne, rekordowa ilość porażek. No wszystko mogło się lepiej ułożyć. Sami oceniają swój sezon kiepsko. W gruncie rzeczy po zespole, który poznał już warunki jakie panują w lidze można się było spodziewać czegoś lepszego- choć na pewno wytłumaczeniem wszystkiego jest też to, że na hali był to dla nich pierwszy sezon. Kaczanowo wpisało się również niezależnie od swoich chęci- w najciemniejsze rzeczy jakie w Kołaczkowie się działy. Szczyt chamstwa i brutalnego zachowania…oby świadczył tylko o jednym zawodniku nie o całej drużynie.

Marcin Juszczak (Ferma Szafarek Zieliniec)- Po Kaczanowie można było spodziewać się więcej…zawiedli najbardziej ze wszystkich.

9.Sokół Sokolniki – 5 zwycięstw, 2 remisy, 13 porażek, 88 bramek strzelonych i 136 straconych.

Sokół obok Budziłowa był zawsze w naszych podsumowaniach albo w wstępniakach plasowany o wiele wyżej. No i jakoś Budziłowo odpaliło a Sokół nie. Przyczyna tego stanu rzeczy leży w ludziach a właściwie w ich braku- bo kadrowo Sokół gonił ostatkiem sił i łatał wszystko na potęgę. Mimo to tych punktów mogło być znacznie więcej…bo kilka porażek było naprawdę minimalnych, kilka meczy było takich, że gdyby na końcu utrzymać tempo i gdyby były siły- to porażki by nie było. Całą swoboda z jaką poszczególni zawodnicy operowali piłką ginęła kiedy trzeba było pod koniec spotkania utrzymać koncentrację. Sokół potrafił koronkowo rozprowadzać futbolówkę…ale na wykończenie brakowało sił…i było tym gorzej w miarę upływu minut.

Jakub Pieszak (Sokół Sokolniki)- Trochę nas ten sezon zawiódł, ale nie mogło być inaczej kiedy mieliśmy tyle braków kadrowych- brakło z powodu wyjazdu czterech podstawowych zawodników a jednego wyeliminowała kontuzja.

Mateusz Ludwiczak (PHU POL)- Sokół trochę zawiódł. Z takimi zawodnikami powinien osiągać lepsze wyniki.

Marek Gomulski (TW Kołaczkowo)- Zaskoczyli w negatywny sposób…oddali mecz walkowerem.

8. KP Bieganowo – 5 zwycięstw, 2 remisy, 13 porażek, 91 bramek strzelonych i 125 straconych.

Powiedzieć, że to było nowe KP to jednak nieco przesada…ale coś jest na rzeczy. Pojawiło się kilka nowych twarzy, kilku zawodników dorosło nieco i okrzepło prezentując się naprawdę ciekawie. Kilku powróciło do piłki w KP. Bieganowo to też pewien projekt, który ma szansę na sukces jeśli tylko doczeka się cierpliwej kontynuacji. Kilka ładnych spotkań przeplatanych naprawdę słabymi meczami- to może i dobry początek ale na więcej w tabeli nie pozwoli. O tym, że jest materiał na obróbkę świadczą może nie całe spotkania- choć takie urwanie punktów z LZS było spektakularne…ale bardziej momenty w meczach. KP potrafiło grać twardo i ofiarnie w obronie i z polotem a tym bardziej skutecznie w ataku…jednak jeśli rywal naruszył gdzieś tą równowagę- wszystko się sypało. Brakowało spokoju i konsekwencji…ale nawet jak się nie układało nie brakowało ambicji. To dobre by ruszać z nadzieją w kolejne sezony.

Patryk Ziętek (KP Bieganowo)- Bieganowo było stać zdecydowanie na więcej. Potrafiliśmy urwać punkty LZSowi a stracić z OSP Kaczanowo. Graliśmy nierówno, brakowało nam skuteczności. Jednak dla KP ten sezon nie jest stracony- pojawiło się nieco nowych twarzy i trzeba trochę czasu by wejść na właściwie tory.

Jakub Pieszak (Sokół Sokolniki)- Myślę że my i Bieganowo jesteśmy największym rozczarowaniem. Bieganowo z takim podejściem niektórych zawodników daleko nie zajdzie.


7. Oldboy– 9 zwycięstw, 3 remisy, 8 porażek, 88 bramek strzelonych, 81 straconych

Kiedy Oldboy był tak nisko w tabeli? Czy kiedykolwiek był tak nisko? Trzy lata temu mistrz, rok później wice mistrz…a w zeszłym sezonie czwarte miejsce. Tak nisko w tabeli jak teraz Oldboy był….w sezonie 2011/12. po czym się odbił i poszedł w górę. Oldboye przeplatały w tym sezonie słabe spotkania lepszymi…tyle że tych gorszych było więcej przez co tyle remisów i porażek. Były porażki wręcz kuriozalne- jak 1-7 z ostatnią drużyną w tabeli. Oldboy osiągał wyniki seriami…czasami po wyjątkowo słabym spotkaniu nagle się zrywał i wygrywał mecze, których wydawało się nie powinien wygrać. Mimo niskiej pozycji w tabeli trzeba zapytać- czy strata 7 punktów to jednak wielka strata? Były sezony w których taka strata punktowa nic nie znaczyła.

Wojciech Majchrzak (Oldboy)- Liczyliśmy zdecydowanie na więcej w tym sezonie.

Patryk Ziętek (KP Bieganowo)- Oldboy zawiódł najbardziej. Zawsze walczyli o podium a w tym sezonie bardzo szybko z tej walki odpadli.

6. PHU POL – 11 zwycięstw, 1 remis, 8 porażek, 136 bramek strzelonych i 111 straconych.

To oczywiście nie wygląda dobrze dla PHU. Chłopaki zazwyczaj plasowali się znacznie wyżej..podium było blisko. Ale i po tym sezonie nie są daleko…tylko 4 punkty straty do podium! I od razu na szóstej pozycji. W poprzednich dwóch sezonach osiągali w tabeli wyższą pozycję ale straty punktowe do podium były odpowiednio 15 i 13 punktów. Świadczy to o tym, że „Gałązki” podjęły walkę z czołówką- zrównują się z nią punktami, przepaść jest coraz mniejsza. Jeśli idzie o grę to nastąpił mały regres w defensywie…w porównaniu z dwoma poprzednimi sezonami PHU straciło więcej bramek…ale z drugiej strony strzelili również więcej bramek. Mimo, że golkiper PHU wyciągał piłkę z siatki częściej niż w sezonach ubiegłych- to jednak były momenty kiedy gra „Gałązek” mogła się w obronie bardzo podobać- obrońcy byli ruchliwi i twardzi…nie brutalni czy chamscy…ale twardzi. Często zawodziła komunikacja…i siadała cała taktyka. Zespół potrafił razem atakować i razem bronić- ale kiedy trzeba było zachować zimną krew…no to właśnie w tym momencie czegoś brakowało. Jedno wychodziło PHU fenomenalnie- kiedy łapali wiatr w żagle i huraganowo atakowali- potrafili tym zepchnąć rywali do desperackiej obrony. Indywidualnie? Indywidualnie niektórzy zawodnicy zapominali, że są częścią drużyny…a przecież największą siłą PHU jest właśnie kolektyw.

Mateusz Ludwiczak (PHU POL)- Niby sezon jak zawsze…ale jednak inny niż zawsze. Podobnie jak w latach poprzednich kończymy poza podium i ponownie tracimy do tego podium niewiele. inne było to, że o wicemistrzostwo walczyliśmy praktycznie do samego końca. Mieliśmy wahania formy. Cieszyła nas skuteczność w ofensywie i załamywała gra w defensywie. Ogólnie duży niedosyt bo oczekiwania były duże. O podium myśleliśmy „kiedy jak nie teraz” .

5. Ferma Szafarek Zieliniec -11 zwycięstw, 3 remisy, 6 porażek, 115 bramek strzelonych i 90 straconych

Co się stało? Po kilku podsumowaniach- w których zawsze zaczynaliśmy w nich od Zielińca…od załamywania rąk, że kiedyś to był Zieliniec a teraz….nagle coś takiego. Piąte miejsce- a spokojnie powinni być na podium…a samo podium stracili dzięki…remisowi z najsłabszą drużyną. Szok- ale dały o sobie znać stare demony z ostatnich sezonów. Pierwsi twierdziliśmy, że z takim składem Ferma nie ma prawa tułać się po dole tabeli…no to wręcz jakaś profanacja…gdyby jeszcze ten skład był jakowyś wiekowy…ale nie. Te same osoby trzy lata wstecz trzęsły tą ligą..i nagle. Nagle w maszynę o nazwie Ferma Szafarek Zieliniec wmontowano jeden- dwa tryby i jak zaskoczyło…jak zaskoczyło to szok. Ta maszyna tak wypaliła że nagle- jeden z najbardziej bramkostrzelnych zawodników tej ligi od lat- Bartosz Ratajczak został królem strzelców a wracający po przerwie na halę w Kołaczkowie Bartosz Sodkiewicz został wybrany najlepszym zawodnikiem sezonu 2017/18. To właśnie „Soda” nadał rytm zmianom w grze Zielińca. Czy musiał wiele zmieniać? Czy musiał wiele kombinować? Nie umiemy powiedzieć…ale może było tak, że jako demiurg z tego co miał stworzył coś wyjątkowego?a może jego gra pozwalała wydobyć każdemu innemu zawodnikowi z siebie coś wyjątkowego? Zobaczymy ocenimy w kolejnych latach. Natomiast jest jeden zawodnik Zielińca- dla którego to czy Sodkiewicz był czy nie był na boisku nie miało znaczenia- Paweł Działak- etatowy golkiper Fermy…człowiek instytucja w bramce, który od kilku sezonów utrzymuje poziom. Teraz zwyczajnie jego koledzy do tego poziomu dociągli.

Juszczak (Ferma Szafarek Zieliniec)- To był dla nas bardzo dobry sezon.

Jakub Pieszak (Sokół Sokolniki)- Zieliniec zaskoczył najmocniej, podniósł się z kolan i pokazał, że ma dobrych zawodników. Na pewno dużym wzmocnieniem był Sodkiewicz, ale cała drużyna zasługuje na pochwałę- w szczególności bramkarz. Będzie trzeba na nich uważać w przyszłości- bo wielu młodych nabiera teraz doświadczenia.

Szymon Mazurkiewicz (Budziłowo)- Ferma to największe pozytywne zaskoczenie. Po kilku sezonach i pasmach porażek- potrafili się podnieść, grać i wygrywać z każdym.

Sebastian Szymański (OSP Kaczanowo)- Zieliniec zaskoczył…w sezonie letnim grali kiepsko…ale zimą pokazali, że są solidną drużyną.

4. For Link Kołaczkowo– 12 zwycięstw, 1 remis, 7 porażek, 112 bramek strzelonych i 93 stracone,

Dla wielu dopiero czwarte miejsce For Linku jest właśnie największym zaskoczeniem in minus minionego sezonu. Ta czwarta pozycja to też tak nieco pechowa…bo do podium zabrakło minimalnie lepszego stosunku bramek w pojedynkach derbowych. For Link miał sezon jak z koszmaru…na początku zebrał niezłego „gonga” w postaci porażki z PHU. Jak dla zespołu mierzącego w pierwsze miejsce- i co najważniejsze nie ukrywającego swoich ambicji- porażka w drugiej kolejce ligowej to jednak zimny prysznic. I później tych pryszniców było za wiele. Było też kilka mało przekonujących zwycięstw… Skąd to wszystko? Kadra..ta nie zawsze dopisywała, nie zawsze zdrowie pozwalało a czasami wszystko szło nie tak. Styl był czasami przez rywali zbyt łatwo rozpracowywany. Dla wielu drużyn czwarte miejsce byłoby ogromnym sukcesem. Dla For Link Kołaczkowo to pierwszy sezon od trzech sezonów (kiedy zdobyli mistrzostwo) gdy znaleźli się poza podium.

Patryk Jakubowski (For Link Kołaczkowo)- Oczekiwania przed sezonem mieliśmy o wiele większe. Ale braki kadrowe czy brak szczęścia w kilku spotkaniach (np. mniej jedna stracona bramka w derbach i już jesteśmy na podium) nie pozwoliły na więcej. Jesteśmy też największym rozczarowaniem tego sezonu. Z taką kadra stać nas na zdecydowanie więcej.

Szymon Mazurkiewicz (Budziłowo)- For Link mimo wysokiego miejsca w tabeli i mimo tego, że jako jedyny pokonał Budziłowo dwa razy…jednak zawiódł w tym sezonie najmocniej. To nie był ten zespół co w przeszłości. Mieli problemy z składem i ostatecznie kończyli rozgrywki bez ludzi.

Marek Gomulski (TW Kołaczkowo)- For Link zaskoczył na minus. Za często wynik zależny był od tego czy będzie skład.

3. TW Kołaczkowo – 12 zwycięstw, 1 remis, 7 porażek, 157 bramek zdobytych i 79 bramek straconych.

O podium może walczyć 6-7 drużyn a jednak zawsze jest tam miejsce dla TW. Tylko czy zespół z Kołaczkowa może być z tego miejsca zadowolony? 0 punktów z Budziłowem, 0 punktów z LZS, porażki z Oldboyem, Fermą i For Linkiem. Czyli generalnie ostatecznie jakby..nieciekawie. TW miało problemy ze składem, w połowie sezonu znikł najlepszy strzelec Maciej Szczublewski. Trochę uzależnił zespół od siebie…i trochę czasu zajęło wszystkim na przestawienie się. Problemy pojawiły się w defensywie- i czasami była ona łatana w naprawdę eksperymentalny sposób… Generalnie sukcesy TW zależą od żelaznego składu- a jeśli ten nie był w formie lub nie był w komplecie …to były kłopoty. Kłopoty były nawet jeśli zespół był czasami w najlepszym składzie- jak w meczu z Fermą. Podium TW wygrało dokładnie jedną bramką i to jeszcze w dwumeczu derbowym. To naprawdę minimalna przewaga. Ocena pozycji TW jest analogiczna jak FL. Dla wielu zespołów byłoby ostatnie miejsce na podium dużym osiągnięciem…dla TW to kolejny sezon na tym miejscu.

Marek Gomulski (TW Kołaczkowo)- Trzecie miejsce przed startem rozgrywek brałbym w ciemno. Jednak po wszystkim został duży niedosyt. Zbyt wiele razy wyciągaliśmy piłkę z siatki, zbyt wiele razy schodziliśmy z boiska pokonani.

Sebastian Szymański (OSP Kaczanowo)- TW mnie zawiodło. Po tym jak grali w sezonie letnim spodziewałem się po nich czegoś lepszego.

2. Budziłowo – 13 spotkań wygranych, dwa remisy, 5 porażek, 127 bramek strzelonych i 63 bramki stracone.

Wreszcie wypalili. Wreszcie po tylu latach Budziłowo dopięło swego…dopięło swego w naprawdę ciekawym stylu. Od początku niemal cały czas trzymali się w czołówce, do końca liczyli się w walce o podium…mimo, że może rywale myśleli sobie, że to ich liczenie znów skończy się na apetytach. Trzy kolejki przed końcem będąc na drugiej pozycji mieli przed sobą spotkania z TW, LZS i Oldboyem…Pytanie- kto wierzył, że odniosą sukces? Mieli wszystko w swoich rękach…i punkty urwały im tylko Sokolniki- remisując. To był świetny sezon Budziłowa…ale też nie wziął się z przypadku. Wyeliminowali z swojej gry jedną gubiącą ich rzecz- nonszalancję. Byli skoncentrowani, imponowali świeżością. Gra była uzależniona może od Kuby Graczyka- ale to wystarczyło na innych. Zresztą architektów sukcesu było więcej- ogromny wkład Szymona Mazurkiewicza to rzecz bezdyskusyjna… z przodu Marcin Kasprzak i…Szymon Graczyk- młody zawodnik ale dla Budziłowa już bezcenny i mocno perspektywiczny. Mimom bezapelacyjnych zalet Budziłowu kilka razy dopisało szczęście…ale szczęście sprzyja lepszym.

Szymon Mazurkiewicz (Budziłowo)- Lepszego wyniku nie mogliśmy sobie chyba wyobrazić. Chociaż przed sezonem mówiłem że celujemy w podium …to i tak brzmiało to nierealnie.

Marcin Juszczak (Ferma Szafarek Zieliniec)- Budziłowo zaskoczyło w tym sezonie najmocniej.

Patryk Ziętek (KP Bieganowo)-Budziłowo zaskoczyło najbardziej..ale grają w tym samym składzie już jakiś czas…więc pojawiły się efekty.

Mateusz Ludwiczak (PHU POL)-Budziłowo zdecydowanie zaskoczyło. Zasłużone wicemistrzostwo. Grali równo przez cały sezon wyjątkowo skutecznie. W porządku chłopaki, należało im się.

Marek Gomulski (TW Kołaczkowo)- Budziłowo zaskoczyło mnie najmocniej. Dwa razy nas pokonali.

Patryk Jakubowski (For Link Kołaczkowo)- Zdecydowanie największe zaskoczenie. Wspięli się na wyżyny swoich możliwości co ułatwiła im niezwykle w tym sezonie wyrównana liga.

1. LZS Sokolniki– 18 zwycięstw, 2 remisy, 0 porażek, 185 bramek strzelonych i 51 straconych.

Właściwie o Sokolnikach można napisać to co w poprzednich podsumowaniach. Kolejny raz wygrali ligę siłą rozpędu…jak się dobrze rozpędzili na początku tak im zostało do końca. Kolejny sezon be porażek- to budzi szacunek i uznanie. Zastanawialiśmy się co dla zawodników z Sokolnik jest tak ciekawego w Lidze Kołaczkowo…że chce im się tu co niedziela przyjechać. Otóż właśnie śrubowanie kolejnego mistrzostwa kolejnej serii zwycięstw może być tym czymś. No i bardzo dobrze- dla wszystkich tych, których ogrywają- to ogromna szkoła życia, szkoła gry. LZS indywidualnie dysponuje świetnymi zawodnikami- i patrząc na to co i jak robią można się wiele nauczyć…a młodych do nauki w tym sezonie nie brakowało. Pełnie swoich możliwości LZS pokazał tylko kilka razy….resztę sezonu grając raczej na pół gwizdka.

Szymon Mazurkiewicz (Budziłowo)- Jedną z słabości ligi w Kołaczkowie jest to, że nikt nie potrafił pokonać Sokolnik. 

TABELA SEZONU HALOWEGO 2017/18: