LIGA NA ORLIKU W KOŁACZKOWIE – PODSUMOWANIE CZ.2

0
99

W drugiej części podsumowania, które opracował Mariusz Gomulski, pod lupę zostaną wzięte czołowe drużyny Ligi  na Orliku w Kołaczkowie.

5 FC Sokolniki 27 punktów 

Czy połowa tabeli to dla FC osiągnięcie czy raczej nie? Pamiętajmy, że kiedyś byli o wiele wyżej i walczyli o inne cele…a teraz? Do podium brakowało wiele, na czwartą pozycję też nie było szans…trochę się tych porażek i remisów uzbierało…w sumie w aż 10 spotkaniach FC nie zdołało zdobyć kompletu punktów. No ale…tłumaczenia można uznawać w tym, że ten sezon był dla nich naprawdę testowy…to był kadrowy składak tego co zostało z FC Sokolniki z poprzednich sezonach i tego co przyszło z …Oldboya. Efekt? Ciekawy i zastanawiający- zwłaszcza w kontekście wszystkich meczów wygranych przez skład z Oldboya… Może na więcej nie pozwoliły nieliczne kadry rezerwowe- bo z tym bywało krucho. O FC Sokolniki na początku sezonu pisaliśmy….hm… Zastanowić się należy…czy nadchodzący sezon nie jest czasem sezonem powrotów. Kolejna nazwa, która pojawia się w ligowym zestawieniu to …FC Sokolniki. Ostatnio prezentowali się w sezonie halowym 2014/15. Zakończyli go wicemistrzostwem. I nie zdziwimy się w najmniejszym stopniu jeśli w obecnym sezonie powalczą z najlepszymi. Mieszanka Sokoła i Oldboya to cholernie ciekawe zestawienie. Sokołowi zawsze brakowało doświadczenia (mimo wielu sezonów w grze) i konsekwencji…Oldboyowi czasami nie starczało sił i przebojowości… Teraz może się okazać, że mankamenty zostały uzupełnione a sama mieszanka jest w stanie eksplodować. Z drugiej strony z tego składaka może nic nie być bo nie będzie chemii a jedynie poczucie obowiązku? Wszak tak zawodnikom Sokoła jak i Oldboya największą frajdę robiło zawsze grać z swoimi dobrymi kumplami… Skład FC jest naprawdę imponujący…pytanie ile z tego składu oglądać będziemy regularnie na boisku…

Piotr Jędraszak- Nowy twór, składający się z starych wyjadaczy, którym zabrakło ławki rezerwowych by byli wstanie powalczyć o wyższe cele.

Piotr Horkawy- Sezon byłby niezły- gdyby nie frekwencja…a tak?trochę niedosyt. Myślę, że dalej będzie już lepiej. Co zaskoczyło? Zaskoczeniem były Gałązki, które zawsze walczyły a ten sezon…klapa kompletna. No i słaba forma TW na początku rozgrywek. Dlaczego tłumy nie walą na mecze ligowe? Jeśli chodzi o zainteresowanie, to myślę, że trochę powodem jest niski poziom umiejętności. Może byłoby trzeba zwiększyć limit zawodników w drużynach spoza gminy? I wtedy jakość ligi się by podniosła?

4 Budziłowo 35 punktów 

Nie ma przypadku w miejscu Budziłowa w tabeli. Tak się zastanawiamy, że te słowa dokładnie tak samo pasowałyby do wyniku Budziłowa gdyby zdołali uplasować się na podium. Chłopaki grające w niebieskich koszulkach postawili na skuteczność. Najwięcej strzelonych bramek w lidze. Ciśnie się na usta: cholera jasna..jak oni to zrobili? Najlepszy ligowy bilans bramek strzelonych do straconych…i drugi wynik w golach straconych. W tym nie ma przypadku…to szło w tym kierunku już jakiś czas. Może trzeba powiedzieć, że to pech…wielki pech, że z tą samą ilością punktów co TW…zajęli jednak 4 miejsce a nie są na podium. A my trochę się tego spodziewaliśmy: Budziłowo…czy wcześniej wspominaliśmy o jakimś zespole, że jest nieprzewidywalny?albo, że potrafi wygrać z lepszym a przegrać z słabszym? Albo, że ma problemy z motywacją? Czy przez całe lata nie były to synonimy Budziłowa? Ale Budziłowo się zmieniło..i to już chyba nieodwracalnie. Sukces zmienia…i powoduje, że apetyty rosną. Wicemistrzostwo na hali przełoży się na rewelacyjne występy letnie? Nie mamy wątpliwości, że tak właśnie będzie. Budziłowo zmienia taktykę- rejestruje się jako zespół spoza gminy- dobierając sobie większą ilość „zagranicznych” zawodników- i idzie na wojnę. Jakoś nie mamy wątpliwości co do tego, że nowe twarze w zespole (przy zachowaniu trzonu drużyny) to murowane wzmocnienia z Orlika Miłosław lub Sparty Orzechowo…Zobaczymy jak to będzie- ale kompromitacji nie przewidujemy.

Piotr Jędraszak- Budziłowo to drużyna, która wygrała najwięcej spotkań walkowerami…czyżby rywale zaczęli ich się bać?

Szymon Mazurkiewicz- Sezon nie był zły, choć liczyliśmy na podium. W zbyt głupi sposób traciliśmy punkty w pierwszej rundzie (Ferma,PHU) i mimo- wydawałoby się – świetnej drugiej rundy, punktów nie starczyło na choćby obronę trzeciej lokaty. Co zaskoczyło w ostatnich rozgrywkach? Zaskoczenie na minus, to na pewno PHU POL. Wydawałoby się silny zespół, który z każdym może wygrać…przegrywał z każdym (tylko nie z nami 🙁 ) żeby w końcu zrezygnować z gry. Zaskoczyło mnie również to, że LZS Sokolniki w rewanżach straciły aż 8 punktów. Dlaczego liga nie przyciąga kibiców? Liga z roku na rok ma coraz słabszy poziom, to jedno. Drugie to może zbyt dużo wulgaryzmów- kibice nasłuchali się w poprzednich sezonach i się do ligi zrazili. A trzecie- o lidze mało kto wie, jest słabo rozreklamowana.

3 TW Kołaczkowo 35 punktów

Ta sztuka zespołowi z Kołaczkowa udaje się z coraz większą trudnością…mamy na myśli to, że jednak wciąż to podium okupują i są do niego przypisani prezentując żelazną konsekwencję. Co ciekawe TW zajmuje trzecie miejsce mając tyle samo punktów co zespół czwarty…co jeszcze ciekawsze podobnie było w ostatnim sezonie halowym. Szybko okazało się, że obrona mistrzostwa TW nie grozi…i jakoś jako zespół nie sprawiali wrażenia by im to przeszkadzało. Skoro nie udało się zdobyć mistrzowskiego tytułu to może to drugie miejsce? Ale nie- w decydującym spotkaniu jednemu z najbardziej doświadczonych zespołów w lidze zabrakło chyba doświadczenia…i rywale w derbach roznieśli ich w pył. TW w tym sezonie prezentowało przeróżne oblicza- remisowało zaskakująco i przegrywało wysoko…by w następnej kolejce odradzać się zwycięsko a w meczach z założenie nie do przegrania walczyć desperacko o komplet punktów. TW mimo szerokiej ławki…miało często problemy kadrowe- co brzmi zabawnie przy najdłuższej liście zawodników w lidze. Dominik Szymański zdobył tytuł króla strzelców i walnie przyczynił się do zdobycia podium…ale jak to często bywa ten bramkostrzelny zawodnik obrazuje również największy problem TW z zdobywaniem bramek przez innych zawodników. Kiedy rywal zdołał wyłączyć ofensywne walory Szymańskiego- ten nie potrafił dać już nic swojej drużynie. Tak czy inaczej- chyba każdy zespół chciałby mieć w swoich szeregach taki problem. Na początku sezonu napisaliśmy: Czy mistrzostwo TW Kołaczkowo w ostatnim sezonie letnim było zaskoczeniem? W pewnym sensie dla niektórych obserwatorów na bank tak mogło być. Zwłaszcza po pierwszej kolejce i bolesnej spektakularnej wręcz klęsce. Kto mógłby wtedy przypuszczać, że mistrz przegrał właśnie pierwszy mecz? Ale TW ma w sobie jakiś gen…coś co pozwala się temu zespołowi wznosić wysoko po tym jak boleśnie upadnie. Nie ma w tym jakiegoś prawidła…ale jest jakiś romantyzm..coś teatralnego. Wiele zespołów przeciwko TW rozgrywa swoje najlepsze mecze, nie mają wtedy problemów z mobilizacją, z koncentracją czy z frekwencją zawodników. Dla wielu z nich Kołaczkowo jest w zasięgu…już prawie mają je na łopatkach…prowadzą w pierwszych minutach. A później wszystko się zmienia, losy spotkania odwracają się po jednej …dwóch ciekawych akcjach…i wszystko wraca do normy- kiedy to TW trwożnie broni swoje często iluzorycznej przewagi… Na ile ten scenariusz jest wstanie się powtórzyć w tym sezonie- nie wiadomo. Spośród wszystkich ekip na przestrzeni ostatnich lat zmiany w TW są z jednej strony najmniej spektakularne, z drugiej szalenie trudne i wolno przebiegające. Każda nowa postać potrzebuje czasu by wpasować się w tą porażającą czasami swoją konsekwencją konstrukcję…ale kiedy już się wpasuje.. Pytanie przed sezonem podstawowe- jak zespół poradzi sobie bez Macieja Szczublewskiego- który zawsze (choć nie sam) dbał o to by więcej było goli zdobytych niż straconych.

Piotr Jędraszak- Niespodziewanie ubiegłoroczny mistrz, pogubił mnóstwo punktów w pierwszej rundzie i na więcej niż trzecie miejsce nie było go stać.

Marek Gomulski- Plan minimum został wykonany. Jesteśmy na najniższym miejscu podium i…i tyle. Pierwsza część sezonu mogła wyglądać zdecydowanie lepiej…długo się organizowaliśmy a jak już zaskoczyło to strata była porażająca. Co było zaskoczeniem w minionym sezonie letnim? Zdecydowanie zaskoczyły na minus Gałęzewice. To, że nie dograli rozgrywek do końca jest wręcz niepojęte. Dlaczego rozgrywki ligowe nie przyciągnęły kibiców? Cóż, może dlatego, że nie było emocji i zbyt szybko wiadomo było kto wygra?

2 For Link Kołaczkowo 39 punktów 

Cały czas pisaliśmy do tej pory o FL „Młode Kołaczkowo”- i chyba czas najwyższy już tak przestać pisać. For Link okrzepł…mimo, że zawirowania kadrowe zespołu nie omijają. For Link prezentuje też już jaki własny poziom nadając pojedynkom pozytywny przebieg nawet jeśli im w nich wybitnie nie idzie. Wyniki uzależnione są w dużej mierze od składu, który pojawia się na boisku- bo i ten skład jest bardzo nierówny…ale kręgosłup drużyny jest pewny. For Link parę razy się pogubił, parę razy wrócił z dalekiej podróży odwracając wynik spotkania (choćby w ostatniej kolejce z LZS Sokolniki) ale ostatecznie po tych wszystkich przebojach potrafił w decydującym pojedynku o drugie miejsce pewnie w derbach pokonać TW. Apetyty w FL są jednak zdecydowanie większe niż wicemistrzostwo- co z kolei my oceniamy jako naprawdę dobry wynik po tak skomplikowanym sezonie… Na początku sezonu: Niespełnienie. To słowo opisuje chyba całkiem nieźle samopoczucie chłopaków z For Link Kołaczkowo w ostatnich kilkunastu tygodniach. Rozczarowujące miejsce na hali i nie najlepsze wspomnienia z poprzedniego sezonu letniego…plus nieustanne kłopoty kadrowe i to akurat w drużynie, która składem wręcz mogłaby masakrować co bardziej nieprzygotowanych na łomot. Ale wyszło inaczej. For Link ma nieludzko podrażnione ambicje. I nie piszemy tego w negatywnym znaczeniu..nie wręcz przeciwnie. Personalnie to zespół ogromnie głodny sukcesu…i mocno na ten sukces liczący. Ale przeciwności losu i niedoszacowanie rywali mieszały im szyki w ostatnich sezonach. To jest wielka niewiadoma- jak wypali wszystko teraz, jak po kontuzji zagra kapitan zespołu, jak FL wytrzyma mentalnie w starciach z czołówką…?

Piotr Jędraszak- Gdyby się zmobilizowali kadrowo na wszystkie mecze to mogliby powalczyć o tytuł z LZS…Ale oni całą rundę rewanżowa walczyli przeważnie sami z sobą, grając praktycznie bez zmian…a jeden mecz oddali walkowerem.

Patryk Jakubowski- Cały czas celujemy w mistrza…więc drugie miejsce nie do końca nas zadowala. Ale patrząc na cały sezon i cotygodniowe problemy kadrowe na koniec jednak możemy być zadowoleni z tego drugiego miejsca, o które walczyliśmy do ostatnich kolejek. Jakie było największe zaskoczenie? Naprawdę ciężko powiedzieć co to takiego mogłoby być… Co z małym zainteresowaniem ligowymi rozgrywkami wśród kibiców? Mała popularyzacja… Moim zdaniem mało ludzi w ogóle wie, że w niedzielę jest rozgrywana liga. A mamy przecież lokalną prasę czy radio. Druga sprawa to przecież kultura osobista… Mało kto chce przyjść na mecz z rodziną, z dziećmi kiedy po kilku minutach uszy więdną…

1 LZS Sokolniki 46 punktów 

Co można pisać o zespole, który wygrał ligę w cuglach? O zespole, który pewnie nawet gdyby biegał po boisku tyłem to i tak by ten sezon zdominowała? Przesadzamy? Może…ale tabela, pewna przewaga punktowa i doskonały bilans bramkowy przemawiają raczej na korzyść naszej tezy. Sokolniki nie mogą zaliczyć sezonu do perfekcyjnego- dwie porażki z zespołami z Kołaczkowa psują nieco obraz doskonałości…ale też zrzucamy to wszystko na problemy z motywacją kilku zawodników- co przekładało się gdzieś tam na końcowe rezultaty w tych spotkaniach (ogromny wpływ na porażki miały kontuzje)…nie tylko tych w których LZS stracił punkty. No ale może się czepiamy- a nie powinniśmy, bo zwycięzców się nie sądzi i naprawdę należy oddać sprawiedliwość temu, że na tytuł zasłużyli jak nikt inny w tym szacownym gronie. Jeszcze jedna refleksja- moglibyśmy założyć, że Sokolnikom najlepiej zrobiła utrata mistrzostwa w poprzednim sezonie…. Moglibyśmy…ale w momencie, kiedy przewaga LZSu zrobiła się bezpieczna…zniknęła ta determinacja, która jest tak atrakcyjna dla obserwatorów a pojawiła się rutyna, i to spokojnie wystarczyło do odzyskania tytułu. O LZSie pisaliśmy: Czy LZS Sokolniki znów zdominuje rozgrywki? Niewielu by się zapewne zdziwiło. Jest personalny skład, który to gwarantuje…na papierze pewnie wygrywają z każdym..pytanie tylko jakim stosunkiem bramek. Ale na boisku nie zawsze, nie wszystko i nie z każdym wychodzi to co w symulacjach. Przyzwyczailiśmy się w ostatnich sezonach do widoku Sokolnik zwyciężających minimalnym nakładem sił. Grających bez zmienników albo z dramatycznie małą ich ilością. Grających często brzydko przez całe spotkanie a jednak zawsze potrafiących przeprowadzić koronkową akcję, która odbierała rywalom chęci nie tylko do gry ale i do życia. Te same Sokolniki w meczach, które uznawały za ważne pojawiały się już w pełnej krasie…ogrywały rywala i spokojnie odliczały kolejki do końca sezonu. LZS zdominował rozgrywki w Gminie Kołaczkowo. I to wynik nie tylko ich doskonałości na tle rywali ale i w dużym stopniu słabości i niedojrzałości tychże. Bo jak tłumaczyć te wszystkie wygrane gdzie niewiele brakowało a przeciwnik pozbawiłby i ukarał Sokolniki za pewność siebie? Od czasu do czasu zdarza się, że LZS nie jest pierwszy…ale zdarza się to niezwykle rzadko…i jeśli już to nawet wtedy LZS zajmując drugie miejsce ma tyle samo punktów co mistrz… Tak- ta dekada należy do LZSu… Ale spokojnie- mistrzami jeszcze ich nie ogłaszamy… Natomiast jeśli i w tym sezonie zwyciężą- to mamy niemal absolutna pewność, że łatwo im to nie przyjdzie.

Piotr Jędraszak- W zasadzie Sokolniki wygrały tą ligę z palcem w ….nosie.

Tomasz Opielski- Sezon w naszym wykonaniu był udany, bo odzyskaliśmy tytuł mistrza…ale o ile pierwsza runda wyszła nam bardzo dobrze o tyle w drugiej była już tylko walka o to by jakimś składem wyjść na mecz… Ciężko było skompletować 6-7 zawodników, a dajmy na to o nominalnych bramkarzach to wręcz mogliśmy zapomnieć, bo nie mieliśmy żadnego w prawie całej rundzie drugiej. Co was zaskoczyło? Największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że nie było drużyny, która porządnie by nas nastraszyła możliwością odebrania tytułu w ostatnich kolejkach. Pewnie przyczyn należy upatrywać w tym, że one również borykały się z problemami kadrowymi i często grały w okrojonych składach. Dlaczego liga nie przyciąga kibiców? Małe zainteresowanie ciężko wytłumaczyć jednoznacznie. Może nieraz pogoda? Może brak meczów na „szczycie”. Kolejki rozgrywane dzień po dniu, też nie były po drodze, zarówno dla piłkarzy jak i kibiców.

Opracował: Mariusz Gomulski

Zdjęcia- Piotr Jędraszak