#ZAADOPTUJ PSA ZE SCHRONISKA #5

0
26

Dzięki współpracy ze stowarzyszeniem Psi-Jaciel, co tydzień na naszym portalu będzie można przeczytać i zobaczyć jednego psa z wrzesińskiego schroniska, który czeka na adopcję. Dziś przedstawiamy Rico – wyjątkowego psa dla doświadczonego opiekuna.

„Cześć! Jestem Rico i mam prawdopodobnie cztery i pół roku. Założę się, że kiedy pierwszy raz zobaczyłeś moje zdjęcie pomyślałeś: „Ale niesamowity pies, jakie ma piękne oczy!”, albo przeciwnie: „Takiemu spojrzeniu nie można ufać, aż ciarki przechodzą po plecach, kiedy się na niego patrzy”.

Wiele osób ocenia mnie po wyglądzie. Dla niektórych jestem pięknym psem o błękitnych, prawie białych oczach, szybko wyciągają do mnie ręce, bo myślą, że swoim spojrzeniem proszę, aby zwrócili na mnie uwagę. Inni mijają mnie z przerażeniem, schodzą mi z drogi, mówią, że nie można mi ufać. Jedni i drudzy nie mają u mnie szans.

Jestem psem, który doskonale zna swoje granice komfortu i kontaktu z człowiekiem, umiem pokazać, kiedy ktoś je przekracza. Cenię osoby, które na siłę nie skracają ze mną dystansu, które dają mi przestrzeń i czas, abym mógł zaakceptować ich obecność w moim otoczeniu, choć musicie wiedzieć, że niektórych skreślam na samym starcie, bo po prostu wiem, że się nie polubimy.

Jestem dużym, masywnym psem, ważę ponad czterdzieści kilogramów i niejednokrotnie pokazałem, ile mam w sobie siły. Oprócz błękitnych oczu mam białą łatę między przednimi łapami, długi, ogromny język i koślawe tylne nogi, którymi zamiatam do środka. Czasami chodzę jak ciamajda, potrafię się solidnie wybrudzić i szaleć na wybiegu do utraty tchu. Jestem pełen energii, momentami zachowuję się jak mentalny szczeniak, ale mam swoje drugie oblicze, swoją ciemną stronę charakteru, przez którą na moim kojcu wisi tabliczka „Nie głaszcz”.

W tym momencie nie powiem Ci, czy jesteśmy w stanie się polubić, ale mogę Ci doradzić, żebyś odwiedził mnie w schronisku z kieszeniami wypchanymi po brzegi przysmakami. Jestem ogromnym łakomczuchem, a dzięki moim opiekunom wykształciłem silne uczucia do parówek i dobrej szynki. Za kawał dobrego mięsa robię „siad”, leżę, podaję łapę i przybijam piątkę. Podobno to rokuje dobrze na przyszłość i można poddać mnie tresurze, bo mam silną motywację na karmę i szybko uczę się nowych komend. Mogę się pochwalić, że opanowałem sztukę chodzenia na smyczy, a psich kumpli akceptuję praktycznie bez wyjątku. Lubię psie zapasy i kopanie dziur pułapek. To jaki jestem w dużej mierze jest efektem błędów wychowawczych z przeszłości i traumy, jaką przeżywam od trzech lat w schronisku. Do tej pory to ja ustalałem granice i cwanie przechytrzałem opiekuna.

Chętnie poznam kogoś z kim będę czuł podobieństwo charakterów, kto będzie miał na mnie pomysł i da mi to, czego w głębi duszy pragnę – bezgranicznej miłości i wiary, że za błękitnymi oczami kryje się prawdziwy psi przyjaciel…”

Kontakt w sprawie adopcji: Ola (tel. 724 135 335), Oliwia (tel. 514 660 935)