#ZAADOPTUJ PSA ZE SCHRONISKA #8 KANZAS

0
25

Dzięki współpracy ze stowarzyszeniem Psi-Jaciel, co tydzień na naszym portalu będzie można przeczytać i zobaczyć jednego psa z wrzesińskiego schroniska, który czeka na adopcję. Dziś bohaterem naszego odcinka jest: Kanzas – skrzywdzony przez człowieka pies dla którego schronisko było wybawieniem.

Skąd wziął się ten straszny tytuł? Musimy cofnąć się kilka lat wstecz, do miejsca w którym przebywał Kanzas.

Ten malutki, ważący nie więcej niż 10 kg piesek skazany był wraz z czteroma innymi psami na życie na łańcuchu. Wszystkie miały świerzb i łyse placki, bały się ludzi, ich dotyku, a nawet samego spojrzenia. Zachowywały się jakby nigdy nie miały kontaktu z człowiekiem albo jakby zostały strasznie przez niego skrzywdzone i kojarzył im się tylko z czymś złym. We wrześniu 2018 roku nadszedł dzień, w którym komornik zajął posesję, a “świerzby” trafiły do naszego schroniska. Niestety jeden z nich nie przeżył.

Rzadko dzieje się tak, że schronisko jest dla jakiegoś psiaka wybawieniem, jednak tak było w ich przypadku. Cała czwórka była strasznie wycofana, co nie zmieniło się do teraz. Jeśli chodzi o Kanzasa, to jest on w najlepszym stanie, w ostatnim czasie poczynił ogromne postępy i coraz bardziej ufa człowiekowi. Do szczęścia brakuje mu już tylko kochającego domu.

Kanzas to około 7-letni pies, który na początku pobytu w schronisku chował się w kąciku budy, chciał stać się niewidoczny. Prosił tylko o to, aby nie zrobić mu krzywdy. Pomimo początkowego strachu nigdy nie wykazywał agresji w stosunku do ludzi. Trzeba było dużo pracy i cierpliwości, żeby wyciągnąć go na pierwszy spacer. Nie były one idealne – Kanzas chodził w to samo miejsce na terenie schroniska, gdzie chował pyszczek w ziemi, kładł się i nie chciał iść dalej. W tej chwili jest to zupełnie inny pies, zmienił się nie do poznania! Ze swoją opiekunką chodzi na długie spacery, które nie sprawiają mu już trudności, tylko radość, idzie na nich z wysoko postawionym ogonem i uśmiechem na pyszczku. Na każdym z nich coraz bardziej się otwiera, powoli nabiera odwagi i pewności siebie, choć przed przyszłymi właścicielami jest jeszcze sporo pracy.

Początkowo Kanzas bał się dotyku, gdy był głaskany, obsesyjnie jadł trawę ze stresu. Obecnie coraz bardziej się do niego przekonuje i nadstawia dupkę do drapania. Robi tak przy swojej opiekunce, ale zdarza mu się to także coraz częściej przy innych osobach. Cały czas uczy się, że ludzka ręka nie jest niczym złym, tylko jest wręcz przeciwnie. To pies przy którym trzeba być spokojnym, opanowanym, ponieważ każdy gwałtowny ruch, nagły dotyk powoduje, że odskakuje wystraszony.

Stosunek naszego podopiecznego do innych psiaków należy określić jako pozytywny. Gdy widzi inne psy chce się z nimi przywitać, absolutnie nie wykazuje żadnej agresji, głównie zainteresowanie. Dlatego w domu nie musi zostać jedynakiem, inny piesek nie powinien mu przeszkadzać. Może być tak, że Kanzas będzie uczył się od niego zaufania do swojego nowego opiekuna.

Kanzas to grzeczny i łagodny pies, który pomimo ogromnych postępów, jeszcze nie do końca ufa człowiekowi. Zanim nawiąże z kimś relację i opiekun zdobędzie jego zaufanie, upłynie sporo czasu. Potrzebuje osoby gotowej do pracy z nim, zdającej sobie sprawę, że nigdy nie mieszkał w domu, przy ludziach i będzie potrzebował czasu, aby przyzwyczaić się do nowego miejsca i otoczenia.

Kanzas potrzebuje opiekuna cierpliwego, troskliwego oraz kochającego i z wielką miłością do psów. Wierzymy, że czyta ten post osoba, która jest mu przeznaczona i podejmie się pracy nad nim. Za jakiś czas może uzyskać cudownego i wiernego przyjaciela, który do końca życia będzie wdzięczny za odmienienie mu życia. Ten psiak na to zasługuje, przeszedł długą drogę, pokonał mnóstwo swoich lęków i brakuje mu już tylko bezpiecznego i kochającego domu. Może to ty mu go dasz?

Kontakt w sprawie adopcji: Oliwia tel. 514 660 935, Roksana tel. 692 524 568